poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Misia

Zamarzył mi się dla mojej córeczki miś, duży miś. Wygrzebałam z notatek największy wzór misia, jaki wymyśliłam, trochę go zmodyfikowałam i powstała taka oto maskotka. 39 cm wzrostu.




Dane techniczne:
  • włóczka: Vlna Hep Cotton Mix 
  • szydełko: 4 mm
  • druty: coś około 4,5 mm
  • wzór: projekt własny na podstawie wzoru na tego misia (Etsy, Ravelry)

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Szalony królik

Od dawna podobał mi się wzór Little Owls Hut na szalonego królika. W końcu znalazłam dla niego odbiorcę i postanowiłam wydziergać. Nie do końca wiedziałam, w jakich kolorach chciałabym go stworzyć, więc powstały bardzo losowe paski z pomieszania 4 kolorów (używałam specjalnej stronki do tego: link). 
Wzór na królika jest bardzo fajnie rozpisany, dostępny w języku polskim na EtsyDodatkowo dorzuciłam królikowi w środek dłoni piszczałkę oraz grzechotkę. 





Dane techniczne:

poniedziałek, 27 lipca 2020

Kocyk w serduszka

Udało mi się zrobić mój pierwszy kocyk na drutach. Dziergało się bardzo przyjemnie, bo użyłam drutów 5 mm na większość kocyka i 4,5 mm na ścieg francuski na początku i na końcu kocyka. Praca nad nim zajęła mi troszkę ponad tydzień. Zdecydowanie dłużej czekał na upranie i zrobienie zdjęć. 

Troszkę informacji odnośnie wzoru:

na początku francuz 20 rzędów, potem rząd dziurek z brzegiem francuskim na 10 oczek i dalej serduszka w szachownicy.
Kwadratów na wysokość zrobiłam po 9, a na szerokość po 7.
Każdy kwadrat to 21 oczek na 28 rzędów (bez oczek z narzutami na brzegach). 






Dane techniczne:
  • włóczka: Drops Merino Extra Fine 500 gram, kolor 17, 100% wełna, 50 g ~ 105 m
  • druty: 4,5-5 mm
  • wymiary kocyka: 90x90 cm
  • moja próbka: 10x10 cm 18,5 oczka x 30 rzędów
  • próbka według producenta: 10x10 cm = 21 oczek x 28 rzędów

poniedziałek, 20 lipca 2020

Moje ślubne misie

Myślę, że rocznica ślubu to już odpowiedni czas, aby Wam pokazać, co takiego wydziergałam na własne wesele. Powstały cztery duże misie: pani młoda i pan młody oraz świadek i świadkowa. Dla tych ostatnich dokupiłam specjalne zawieszki. Musiałam kupić kilka więcej, żeby otrzymać spersonalizowane. Panie dostały takie same sukienki rozpinane z tyłu na guziczki, a panowie koszule oraz spodenki na szelkach. Sukienka i koszula każdej pary jest z tej samej włóczki.





Największym projektem było zrobienie małych misiów dla każdego z gości. W sumie było ich około 130 sztuk. (Na zdjęciu poniżej jest ich 96.)


Na kolażu poniżej kilka ujęć z etapu tworzenia. Wstążki zostały pocięte i opalone na końcach. Dla mężczyzn były  misie ze złotą wstążką, dla kobie z bordową. Do misiów dorobiłam winietki z kartonu. (BTW, cała papeteria poza zaproszeniami była robiona przeze mnie: winietki, tablica z listą gości i stołami, numery stołów, menu...)




Jak widać misie zniknęły ze stołów, a tak bardzo się bałam, że zostaną biedne, smutne zapomniane. Pomysł na winietki gościom bardzo się spodobał. 



Dane techniczne:
  • włóczka: beżowy to Benia Opus, nie mam pojęcia, ile jej zużyłam. Ubranka misiów to Drops Alpaca
  • szydełko: 4 mm
  • druty: 3 mm
  • wzór: duży miś (Ravelry, Etsy), mały miś z brzuszkiem (Etsy)

piątek, 7 grudnia 2018

Moje sposoby na hurtowe dzierganie

Dostaliście zamówienie na sporą ilość maskotek i nie wiecie czy dacie radę? Czy w czasie pracy nie nadejdzie moment zwątpienia i nieodpartej chęci rzucenia zamówienia w kąt i przeproszenia klienta?Jak sobie poradzić z takimi hurtowymi pracami? Jakie ja mam sposoby na takie dzierganie dużej ilości powtarzalnych elementów? 

Zdarza mi się przygotowywać hurtowe ilości maskotek na raz. Mój najbardziej liczny projekt czeka na swój czas i na pewno go niebawem zobaczycie. Ostatnio skończyłam dzierganie 15 małych jelonków i 5 większych. Pewnie pamiętacie je już z moich wcześniejszych wpisów. Powstają od kilku lat dla pewnej firmy. (Nie ma możliwości zamówienia, kupienia wzoru.)

Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o tym, jak znoszę takie długie dzierganie i robienie takich dużych projektów. Może komuś się przyda i pozwoli łatwiej przebrnąć przez tę pracę. No to lecimy...



1. Nastawienie psychiczne

Najważniejsze: mocne postanowienie, że teraz zaczynam, nie dziergam zbyt wiele w międzyczasie i kończę jak najszybciej, żeby się zająć czymś super interesującym. Jeśli w trakcie pracy nad dużym projektem zaczniemy dziergać coś innego, a umówmy się: to "coś" zawsze będzie przyjemniejsze niż duży projekt, to jest spora szansa, że będzie Wam dużo trudniej dokończyć ten projekt lub może się okazać, że w ogóle nie jesteście w stanie do niego wrócić. Mogło upłynąć tak wiele czasu, że nie wiecie, na czym skończyliście, albo nie wiecie jak się to dziergało, albo jakim szydełkiem. 

2. Lista elementów do wykonania

Kolejnym krokiem, który wykonuję jeszcze przed ostatecznym rozpoczęciem prac jest przygotowanie arkusza kalkulacyjnego. Tutaj zdecydowanie ma pole do popisu mój ścisły umysł. Skrupulatnie zliczam w nim wszystkie oczka do wykonania, zapisuję, ile jakich części potrzebuję. Ustalam formuły dzięki, którym pokazuje się procentowy postęp prac. Później w miarę dziergania uzupełniam go na bieżąco i wiem, ile pracy już wykonałam. Bardzo dobrze działa to na moją psychikę.

Możecie tez podejść do tego z mniejszym rozmachem i spisać na kartce wszystkie części, które macie wykonać. Napisy mogą mieć różne wielkości w zależności od wielkości części maskotki. Potem skrupulatnie będziecie zamalowywać, skreślać wykonane elementy aż nie pozostanie nic do zrobienia. 
Mi ten sposób bardzo pomaga i nie wyobrażam sobie dziergania kilku, a nawet kilkudziesięciu maskotek bez zapisywania, ile już mam zrobione.

3. Działanie taśmowe

Przejdźmy do dziergania. Moje prace nad dużym projektem mają charakter taśmowy, tzn, że dzielę zrobienie maskotek na mniejsze zadania i wykonuję powtórzenia każdego z zadań dla każdej maskotki. Zamieszałam? Już tłumaczę. Przy jelonkach prace wyglądały mniej więcej tak:

- wykonanie 20 białych mordek,
- wykonanie reszty głów (x20),
- wykonanie 80 nóg/rąk,
- wykonanie 20 ogonów,
- wykonanie 20 tułowi, 
- wykonanie 40 rogów (najpierw każdy element oddzielnie, a później wspólne szycie),
- wykonanie 40 par uszu,
- wykonanie 40 oczu,
- wyszycie nosków,
- przyszycie oczu,
- przyszycie rogów,
- przyszycie uszu,
- przyszycie nóg (najpierw wszystkie górne, potem wszystkie dolne),
- przyszycie ogonów,
- wyszycie łatek na grzbietach,
- i wreszcie zszycie głów z tułowiami.

Robię tak, ponieważ:

- według mnie tak jest szybciej. Po kilku powtórzeniach wzoru tego samego elementu znasz go na pamięć, więc nie musisz patrzeć na schemat - oszczędzasz czas.
- wydaje mi się, że zrobienie jednej zabawki od początku do końca wymaga potem zaczynania od nowa, a ja jakoś tak nie mogę ciągle zaczynać tych zabawek od nowa. Dzięki takiemu układowi kończy się dopiero na końcu. :D Nie ma jakiś takich małych końców i początków.



Dajcie znać, czy Wy macie jakieś swoje sposoby na radzenie sobie z dużymi zamówieniami? Czy stosujecie którąś z moich metod albo chcecie coś z tego wypróbować?

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...