piątek, 11 maja 2012

Beret czy czapka...

To zamówienie realizuję od jesieni. :) Nie to, żeby mi coś nie wychodziło, ale klient jest z Krakowa i ciężko nam się spotkać. Czapka na dready miała być, ale się okazało kilka dni temu, że jest za mała. Potem się dowiedziałam, że czapka podwójną nitką robiona być powinna i że za dużo włóczki zużywam. No cóż. Klient się rozmyślił. Czapka jest do sprucia, włóczka do oddania, a to moher... Zaczęłam coś próbować pruć, ale to nie łatwe.
Pamiątkowe zdjęcia w czapce sobie zrobiłam i posłużył mi jako beret :)



To już drugi mój klient, który nie potrafi powiedzieć, czego naprawdę chce.
I jeszcze zdjęcie starych już kolczyków:


34 komentarze:

  1. Tak to już bywa. Co zrobić... ALe berecik bardoz fajny! Pozdarwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ja obstawiam ,że to jednak beret i to bardzo gustowny,a swoją drogą taki niezdecydowany klient no chyba coś najgorszego co może nas spotkać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Głównie chodzi o to, że nie potrafią dokładnie! powiedzieć, o co im chodzi. :P

      Usuń
  3. zdecydowanie berek.a z ludźmi tak jest,znam to dobrze

    OdpowiedzUsuń
  4. Berecik jest super i slicznie Ci w nim:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny berecik;;; pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że to "tylko" zmarnowany czas, a włóczka nie Twoja, bo niestety miałam podobną sytuację, tylko za materiały zapłaciłam ja...
    a berecik fajniutki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to nie fajna sytuacja szczególnie jeśli spruć się nie da albo inaczej wykorzystać tego, co się zużyło.
      Dziękuję :)

      Usuń
  7. Kasiu, beret jest świetny ... ja bym się z takiego bardzo cieszyła :-) Ja po kilku takich przejściach, postanowiłam nie przyjmować zamówień, jeśli klient nie potrafi określić co chce :-( W takich sytuacjach ... co by się nie zrobiło ... będzie źle! Życzę Ci wielu zdecydowanych klientów :-) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, on jest na mnie za duży. Nie widać tego na zdjęciach, ale jest zbyt luźny wokół głowy. :) Na początku klient teoretycznie wiedział, czego chciał, a że później okazywało się, że czapki mają mieć jeszcze jakieś inne właściwości to inna kwestia...
      Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  8. beret cudny.;) Niezdecdydowany klient to dla mnie najgorsze zło tego swiata. Ja ostatnio robiąłm dla klientki bransoletke miała byc fioletowo zielona - okazało sie oczywiście po zrobieniu ze nie taka, potem zostałoa koncepcja zmieniona na ciemny fiolet z żółtym zrobiłam okazało sie nie taki kolor. teraz ma być niebiesko turkusowa z żółtym olałam nie robię.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze. Nie warto. :) Lepiej zrobić coś dla siebie i cieszyć oko : )
      Dziękuję.

      Usuń
  9. Nie pruj tego beretu i zostaw sobie , a klient niech spada na drzewo jak się nie zna.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest za duży... :(
      Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Beret wygląda super. Współczuję takiego niezdecydowanego klienta. Tracisz czas na darmo.
    Torebka z poprzedniego posta jest wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładny beret, a klient niech spada, łobuz jeden:///


    Czy doszedł do Ciebie Konstanty bo cos nie ma informacji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Konstanty nie dotarł...

      Usuń
  12. Świetny pomysł, berecik rewelacyjny. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Do bani tacy klienci - beretki nie pruj - bardzo fajna jest - szkoda Twojej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      A czy to pierwsze prucie w moim szydełkowym życiu? Tak już musi być :)

      Usuń
  14. A moze by był dla mnie dobry? Czy to głupi pomysł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, mamo, ale zaczęłam pruć i nie chce mi się go robić. :P

      Usuń
  15. PO mojemu śliczny berecik :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  16. o Mato Panie skąd Ty bierzesz takich niezdecydowanych ludzi??? Przecież ja nigdy nie wiem do końca co mi wyjdzie jak zaczynam:) żadne tam liczenie i takie ....utrudnienia. Pewnie dlatego nigdy się nie zdecyduję na zamówienie czegokolwiek. Widzę to wiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że ja go znikąd nie wzięłam, a sam się znalazł :D Ja właśnie zawsze liczę. Eh, ta matematyczna natura :)

      Usuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. :)
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...