sobota, 29 września 2012

Włóczkowa niespodzianka

Kilka dni temu szłam do pasmanterii, żeby kupić włóczkę potrzebną na zaplanowane czołgi. Zapytałam mojego ukochanego, znawcę czołgów, jakie kolory mam wybrać. Nie odpisał. Kupiłam szarości, a wieczorem dostałam włóczkowe zapasy od niego:


Oczywiście każda kolor jest przemyślany i dokładnie zostałam poinformowana o jego zastosowaniu.


Potem sama wpadłam w czołgoszał. Mój ukochany posiada mnóstwo modeli i zaczęliśmy wspólnie wybierać te najciekawsze.



Wróciłam do mieszkania z mini kolekcją i nadzieją, że lokatorka mnie nie wyrzuci :D

6 komentarzy:

  1. no to z niecierpliwością czekam na nowe czołgi! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę, że sporo pracy przed Tobą, ale...na pewno dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę jutro mojemu Pierworodnemu pokazać tą kolekcję ;-) oszaleje !! hehe

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, co to za włóczka? Kotek? Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej pasmanterii nie ma Kotka, bo Pani nie lubi tej włóczki.
      Szara i beżowa to Pearl. Reszty nie pamiętam.

      Usuń
  5. No wpadłaś jak śliwka w kompot z tymi czołgami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. : )
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...