wtorek, 2 października 2012

Fotorelacja z drugiej części domowych wakacji

Byłam w domku tydzień. Oczywiście musiałam wypróbować funkcje mojego aparatu. :)
Wypad do pobliskiego miasta w celach czysto biurokratycznych w przerwie na skakanie przez rów:


I robienie zdjęć strusiowi:


Potem trochę zdjęć moim ukochanym widokom tuż za domem:








No i kwiatki (poniższe zdjęcie, to mój ulubieniec):




Koniecznie chciałam wypróbować trybu do robienia zdjęć zwierzakom, ale niestety mój pies jest zbyt szybki:



Kilka zdjęć z ogrodu po deszczu:









4 komentarze:

  1. No przesadzilas... A ja tak lubie jesien a teraz teskno mi... Do tych pagorkow i lak zielonych... Eh... A za widoki z Twojego domu rodzinego jestem w stanie oddac wiele... By wyjsc przed dom i z kawka poranna pospacerowac po polach i lakach... I zapach ziemi, swiezo zoranej eh.. Choc mieszkam na wsi to tak nie moge bo moja wioska to domy a wokol pola a ja mieszkam posrodku tej wioski i tylko zapach ziemi sie niesie a pol nie widac... No chyba ze po drodze. Ale mnie nastroilas przed snem - chyba jutro z rana pojde na spacer... Tylko kalosze musze zalozyc bo leje dzis caly dzien jak z cebra - a jak utkne gdzies w blocie na polu to przez Ciebie! :-) a tak powaznie to dziekuje za piekne zdjecia! I powiedz jak scisly umysl uchowal sie posrod tak nastrojowych i poetyckich krajobrazow?! Ja to bym chyba padla na romantyzm przewlekly z przerzutami... Pa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed domem, to tylko szosa i mało ciekawe widoki, ale już za domem... W ogóle mieszkam w terenach bardzo zalesionych. Wszędzie Roztoczański Park Narodowy. Moja wioska leży w niewielkiej dolinie, rząd ponad stu domków, za nimi (symetrycznie) pas pól i las.
      Jak wychodzę pooglądać widoki, to mi się przypomina dzieciństwo i te wszystkie chwile spędzone w nieużywanej suszarni tytoni przerobionej na domek dla lalek albo te spędzone na jedzeniu owoców czy zbieraniu wszystkich potrzebnych składników do "gotowania". :)

      W sumie to fajnie, że się dzięki mnie dotlenisz :)
      W ogóle, co to za pomysł, że ja nie jestem romantyczna? Nie trzymamy się stereotypów : ) Uwielbiam przyrodę i ładne widoki.

      Dziękuję.

      Usuń
    2. A tam szosa, ale te pola! ja sie właśnie grzeje i na spacerku małym byłam:) Odprowadziłam dziecko na autobus i spacerek miedzą machnęłam :) I jeszcze Roztocze... Stereotypów się nie trzymam, nikt mnie jeszcze nie zaskoczył z umysłów ścisłych. Romantyzm na pewno jest w Tobie - chocby wyszukiwanie cudnych wierszy - ale czy biegłaś na łąkę z brulionem i pisałaś wierszyki czy raczej tabeleczki, wykresy, wzory? WIesz bo ja to mówię o takim romantyźmie jaki znamy z Wertera na przykład, taka wiesz, chora, magiczna, trujaca miłość, wszechobecna wolność, jak na szczycie Mount Blanc, taki "czystej krwi polski romantyk co wiecznie czegoś szuka poza rzeczywistoscią".
      A to gotowanie w piaskownicy, czy innych miejscach które do tego słyżyły - to były czasy...
      Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. : )
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...