niedziela, 16 grudnia 2012

Pytanie na śniadanie 4

Jak to jest u mnie z tym szydełkiem i otoczeniem?

Mieszkam na 35m2 z trzema innymi osobami. Koleżanka z pokoju nie marudzi, że mam bałagan chociaż czasami zdarza jej się nie zaprzeczyć, gdy stwierdzę, że go mam. :D Nigdy mi nie powiedziała, że coś ze mną nie tak.
Mój chłopak nadal nie wierzy, że można film oglądać i robić na szydełku, ale bardzo mnie wspiera (jak wiecie), dostaję od niego włóczki i ciągle mnie inspiruje i dopinguje do dalszego działania.
Moja najbliższa rodzina mieszkająca na co dzień ponad 300km ode mnie lubi, kiedy przywiozę do domu coś do pooglądania.
  • Mama jeszcze jakiś czas temu uważała, że powinnam sobie jakieś ubranie zrobić, ale chyba straciła nadzieję, że zajmę się czymś bardziej pożytecznym. Dobrze, że jakieś zimowe dodatki dziergam, bo całkiem by się załamała :D 
  • Moja babcia też jest "za" tym, abym robiła coś bardziej pożytecznego, ale chwali każdą moją pracę. 
  • Tata? Tacie zawsze przeszkadza bałagan jaki robię na stole, gdy przyjeżdżam do domu, ale wtedy mówię: "jutro mnie już tu nie będzie, więc będziesz miał czysto" :D
  • Brat jest raczej dosyć neutralny, ale zdarza mu się coś pochwalić :)

Podsumujmy teraz to, co wasi najbliżsi sądzą o pasjach.

Makramka napisała, że:
  • wspierają, 
  • dodają otuchy,
  • mają dość ciągłego bałaganu.

Ozdoby ziemii napisał, że:
  • wspierają, 
  • dodają otuchy,
  • mają dość ciągłego bałaganu,
  • lubią jak zajmie się robótką i nie odzywa,
  • czasami inspirują.
Zocha spotkała się z różnymi opiniami. Jedni uważają, że zachowuje się jak babcia albo, że jej się nudzi, ale inni (co najważniejsze są to najbliżsi) się przyzwyczaili :)

visana napisała, że:
  • wspierają, 
  • dodają otuchy,
  • mają dość ciągłego bałaganu,
  • czasami inspirują,
  • negatywne opinie przyjmuje z honorem.
Bardzo Wam dziękuję za wszystkie wypowiedzi. 

Okazuje się, że większość naszych bliskich (mniej lub bardziej chętnie) zaakceptowała nasze pasje. Wspierają nas i inspirują do dalszego działania, co jest bardzo miłe, prawda? : )



Pytanie na śniadanie

Czy "ręcznie zrobiona" oznacza bylejakość?

Ostatnio oglądając czyjąś pracę usłyszałam, że jest mało estetyczna, bo została ręcznie zrobiona.
Co o tym sądzicie?

W banerku moja mało estetyczna praca - pierwsza z papierowej wikliny.

19 komentarzy:

  1. Bo nie każda rzecz zrobiona ręcznie musi z tego tytułu być estetyczna np. widać ślady kleju, czy coś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż warto by było, aby twórca starał się nie zostawiać śladów kleju :)

      Usuń
  2. zgadzam się z poprzedniczką. Większość prac jest śliczniutka, ale warunkiem jest samokrytyka twórcy. Niestety zdarzało mi się oglądać prace, którymi właścicielka się zachwycała, a ja osobiście...niekoniecznie. Choć w sumie to najważniejsze, żeby osoba otrzymująca to coś była zadowolona- reszta...nie musi:) buziaki Kasiu

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że w większości wiemy co ręcznie zrobione jest estetyczne , a co nie! Ta sama praca może być różnie wykonana. Czasami widzimy mankamenty, ale i tak nas duma rozpiera, że udało nam się coś zrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak... Te nasze pierwsze kiczowate prace w danej technice. Czasami bardziej jesteśmy dumni z tych pierwszych niż kolejnych super udanych :)

      Usuń
  4. Ja powiem tak:ręcznie zrobiona praca może być różnie wygladająca,jedna jest bardziej estetycznie wykonana a inna moze być zrobiona byle jak,to zależy od tego jak kto sie stara.Ręcznie robiona praca jest bardzo pracochłonna i nie zapłacona.Nikt nie liczy ile w to włożono pracy i zużyto materiałów.Ale jak ogloszono by że rozdajesz za darmo prace ręcznie zrobione ,wtedy chętnych by nie brakowało.Wiem to po swoim przykładzie.Jak chcialam za moje bombki 13 zł za sztukę nie licząc mojej pracy w to włożonej tylko materiał,to chętnych nie było żadnych,a jak innym razem mówiłam że oddam za darmo to było tyle osób że bombek zabrakło.A teraz te które zrobiłam zostawiam sobie i powieszę je na swojej choince.Co niektórzy to myślą że materiały można nabyć za darmo.Ale niech im będzie.Pozdrawiam Cię Kasiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wolę zrobić coś dla siebie lub kochanej osoby, czy na prezent niż dla obcej do oddania zupełnie za darmo lub za półdarmo.
      Czasami niska cena wskazuje na bylejakość, a sprzedają się te droższe, bo kupującym wydaje się, że jeśli zapłacą więcej, to dostaną coś lepszego.

      Usuń
  5. Visana ma 100 % rację. Ja jeszcze dodam, że to fakt - praca zrobiona ręcznie wcale nie musi być estetyczna, niestety nie każdy potrafi pracę wykończyć tak, że będzie wyglądać dobrze. Słyszałam coś takiego kiedyś: wygląda tak fajnie jak ze sklepu! Dla niektórych więc wyróżnikiem jakości jest to, co jest w sklepie... No cóż są i tacy. Też mam różne koleżanki, mam też taką, która jak przychodzi do mnie to jej się nic nie podoba z tego co robię... Są ludzie "sklepowi" i "niesklepowi", jedni docenią, inni nie. A wszyscy wzięliby za darmo :). Moja ciocia też miała taką sytuację, że zrobiła stroiki świąteczne, kupiła piękne materiały itp. zaniosła do pracy i ktoś jej się pyta ile za to ci zapłacić, ciocia na to: ile uważasz, i co? dostała 2 złote... No tak, ludzie tacy są. Więcej tego błędu nie popełniła. Mam jednak nieodparte wrażenie, że coraz więcej ludzi docenia rękodzieło i kupuje rękodzieło. To też jednak kwestia świadomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnych prac nie można kupić w sklepie, ale jeśli "sklepowe" oznacza dobrą jakoś, a przede wszystkim świetny wygląd, to czemu by nie cieszyć się pochwały: "wygląda jak sklepowe"?
      Och, dobrze, że nie powiedziałam nigdy: "ile uważasz". Po woli też wyrastam z podawania zaniżonej ceny po to tylko, aby klienta nie stracić. Nie ten to inny.

      Usuń
  6. Prace ręcznie wykonane z reguły wszystkie są estetyczne- jedne mniej drugie bardziej ale zawsze. Niestety nie zawsze doceniane. Próbowałam je sprzedawać ale usłyszałam „tak drogo, przecież ty to robisz dla przyjemności”. Że robie to z przyjemnościom to nie znaczy ze mam rozdawać to za darmo. Nikogo nie obchodzi, że nad jakąś pracą ślęczę tydzień, a 15 zł za robociznę doliczę. W dzisiejszych czasach nikt nie pójdzie do pracy za 5 złoty za godzinę a tu 15 za tydzień. Dlatego teraz nie sprzedaje swoich prac tylko obdarowuje bliskich (okazji jest wiele imieniny, urodziny…). Nie wspomnę o tym ze kordonki, włóczka itp. nie są tanie. A tego też niknie widzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh... "Dla przyjemności to ja zrobię coś dla siebie, a nie dla ciebie". Ceń się kobieto! Warto tłumaczyć, że tyle płacisz za materiał, a reszta to Twój talent, kilkuletnia nauka, cenny czas i (bądź, co bądź) ciężka praca.

      Usuń
  7. Zazwyczaj zdanie "ręcznie robione" ma podkreślać wyjątkowość wyrobu i uzasadniać wyższą cenę. Ręcznie zdobione talerze są cenniejsze od fabrycznych, podobnie jak ręczne hafty na materiałach itp. Poza tym jest to kwestia gustu ale i artyzmu. Np. te maskotki które mają ponaszywane łatki i grube widoczne szwy specjalnie żeby wyglądały mniej estetycznie a przez to ładniej.
    A co do gustu... szlam kiedyś z koleżanką przez starówkę w Lublinie. Siedziała tam sobie kobieta i handlowała własnoręcznie uszytymi kotami, lalkami itp. Z resztą siedziała i szyła cały czas. Koleżanka stwierdziła że nie podobają jej się takie ręcznie robione rzeczy. Ma szacunek dla kobiety że potrafi to zrobić, bo ona sama ma 2 lewe ręce do tego, ale jej się to nie podoba. Powiedziałam że szkoda, bo chciałam jej podarować na urodziny takiego ręcznie robionego kota, a w takiej sytuacji kto inny go dostanie. Rezultat? Koleżanka się pogniewała bo nie dostała ode mnie kota.
    Tak więc jeszcze czynnik "ten kto to robi" jest ważny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam nielogicznych ludzi takich jak Twoja koleżanka :) Ja także mam wielki szacunek do ludzi, którzy potrafią zrobić piękne rzeczy, a jest ich tak wielu! Człowiek patrzy i nie wierzy, że to czyjeś ręce zrobiły.

      Fakt, "ręcznie robione" od razu podnosi rangę danego przedmiotu.

      Usuń
  8. To czy praca jest estetyczna czy nie zależy od osoby która ją wykonała. Ja niejednokrotnie pruję, przerabiam aby osiągnąć efekt który mnie zadowoli aby zarówno jedna i druga strona była wykonana ładnie. Są osoby które tak nie robią. Jedną stronę zrobię ładnie a drugą byle jak twierdząc że mało ją widać lub tył pracy jest nieważny. I tu ukłon (pozdrowienia) w stronę pani od której dostałam sutaszową broszkę dla znajomej a wstydziłam się ją wysłać dalej bo miała takie wykonanie. Niektórzy mają takie podejście że zrobią coś aby szybciej, aby na odczepnego, aby więcej itp Ale to nie o to chodzi.
    Co do pozostałych kwestii Visana, Cath i Marta mają 100 % rację
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, te moje prucia, bo jednego oczka zapomniałam... Troszkę już wyrosłam z tego perfekcjonizmu, co nie znaczy, że nie pruję! Oj, pruję... I za każdym razem powtarzam sobie, że to nie pierwszy i nie ostatni raz :)
      Dobrze, że nie wysłałaś tej broszki od razu do znajomej.

      Usuń
  9. 35m kwadratowych i 4 osoby? łał! Musicie tworzyć zgraną paczkę, że w tak małej przestrzeni ze sobą wytrzymujecie :)

    Oburzyłam się, jak przeczytałam ostatnią część notki, o bylejakości. Bo jak osoba początkująca w rękodziele takie coś przeczyta, to straci zapał. I może nie zrobić tych wszystkich cudnych dzieł, które można podziwiać na blogach. Demotywowaniu takimi tekstami mówię stanowcze NIE!

    No i jeszcze coś odnośnie głównego tematu notki:
    Moje najbliższe otoczenie (czyli chłop, bo z nim dzielę pokój) kiedy widzi, że łapię się za igłę - robi dokładnie to samo. Też próbuje swoich sił w hafcie krzyżykowym ;)
    Kiedyś próbował szydełka, ale nie jest aż tak uzdolniony manualnie, żeby ogarnąć szydełko, kordonek i wzór jednocześnie ;D
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej jest tak, że szanujemy własną prywatność i przebywamy dwójkami we własnych pokojach :)

      Hm, sądziłam, że każdy wie o tym, że trening czyni mistrza, a dzieła na początku mistrzowskie nie są - z założenia. :)


      Świetny jest ten Twój mąż!

      Usuń
  10. Ja widzę po sobie że kiedy rozpoczynam przygodę z nową techniką to na pewno nie wychodzi wszystko dobrze i każda kolejna praca doprowadza mnie do doskonałości. Nie uważam że coś jest nie estetyczne bo jest zrobione ręcznie, raczej mogę przyjąć że coś po prostu jest źle zrobione i niechlujnie samo w sobie i wynika to tylko i wyłącznie z tego że ktoś nie włożył w to za dużo serca.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. : )
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...