wtorek, 19 lutego 2013

Relacja z Walentynek

Proponuję usiąść wygodnie, bo post będzie długaśny, a ja będę się chwaliła moim ukochanym :)

Jak wiecie, nasze (mego lubego i moje) Walentynki zostały przeniesione na "jak wrócisz", czyli kiedy Kasia się co nieco nabędzie w domu i wróci do Krakowa po kilkudniowych feriach zimowych.

Mój ukochany dopuścił się podstępu. Czekałam na niego chwilkę na dworcu, bo chciał mnie odebrać i odstawić do mieszkania. Dostałam instrukcję: "idę od strony dworca, ale czekaj, bo nie będziesz dźwigała tej walizki". Ok. Czekam. Patrzę. Czekam, aż tu nagle mnie coś od tyłu mnie łapie i wręcza wielki bukiet!!!


Cóż za radość pojawiła się na Kasi twarzy  : )  Są takie kolorowe!


Później widzieliśmy się na obiadku w chińskiej restauracji - naszej ulubionej. Jedzenie smakowało dużo lepiej niż ostatnio (co nie znaczy, że wtedy było niesmaczne :) a ten ananas w ciecie kokosowym na deser. Mniam...!

Oczywiście kwiaty nie były jedynym prezentem :)
Dostałam podusię i książeczkę z tekstami o miłości.


Mój ukochany otrzymał dwa prezenty oznaczone jako "coś praktycznego" i "coś romantycznego". Tym drugim była talia kart zatytułowana: "52 powody, dla których Cię kocham Piotrusiu".


Wymyślanie powodów było dosyć ciekawym zajęciem. Początkowo posługiwałam się pomysłami zaczerpniętymi z innych tego typu prac, ale już kolejnego dnia pomysłów było tak wiele, że 52 to zdecydowanie za mało :)


Na koniec kilka migawek z powstawania kart:


Mam nadzieję, że Wasze Walentynki były równie udane. :)

15 komentarzy:

  1. Fajnie! Kolorowe kwiatki, misiaczek i jak zwykle niesamowity pomysł na prezent - talia kart przerbiona na książkę! Brawo! niesamowita jesteś! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super pomysł z tymi kartami :))

    OdpowiedzUsuń
  3. walentynki to wstrętne święto. Jak to niektórzy mówią: swiatowy dzień seksu za różyczkę i czekoladę w kształcie serca... Ja wolę, kiedy mój mężczyzna kocha mnie równo każdego dnia, a nie od wielkiego święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świętując Walentynki nie powiedziałam, że mój mężczyzna nie kocha mnie w inne dni lub tego nie okazuje - wręcz przeciwnie, ale czemu by nie podsycać naszej miłości właśnie takim celebrowaniem dnia zakochanych? :)

      Poza tym... nie da się równo kochać drugiej osoby każdego dnia. Są wzloty i upadki. Czasami odczuwa się silniejsze uczucie niż podczas zakochania, a czasami się zastanawiamy: "na pewno go/ją kocham?".

      Takie jest moje zdanie :)

      Usuń
  4. Fantastyczne prezenty :) A najważniejsze, że naprawdę od serca! Życzę dużo miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. aczkolwiek będe sie upierała przy tym, że walentynki są fatalnie skomercjalizowane. Już lepsza nasza słowiańska "noc świętojańska" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym się akurat zgodzę, chociaż nie wszystkie sklepy się jej poddają.
      Pewnie też przez tą komercjalizację jedynym serduszkiem na moim prezencie dla chłopaka były te narysowane markerem na opakowaniu :)

      Usuń
  6. Nie wybrzydzamy i bawimy się Walentynkami- super pomysł z tymi kartami!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja myślę ze walentynek nie lubią ci którzy nic nie dostali. Takie jest moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po prostu "SUPER"
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pod wrażeniem wykonanej przez Ciebie tali kart - myślałam że to jest masowa produkcja a nie własnoręcznie wykonany prezent.

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobny prezent zrobiłam mojemu Mężowi :) Tylko talię kart zastąpiłam mini notesem :) Też się rozpędziłam z wymyślaniem powodów, aż stron mi zabrakło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł z kartami na walentynki jest rewelacyjny! Musze pomyśleć.... czasu mam duzo! ;-))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. : )
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...