sobota, 2 marca 2013

Kopalnia talentów ---> Justyna - My Crochet Privacy



Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić bardzo pokrewną mi duszę, czyli kobietę zakochaną w tworzeniu maskotek za pomocą szydełka :) Jest niesamowicie zdolna, a jej blog przytulny i przyjazny. Poznajcie Justynę.


Kim jesteś?
Za nazwą "My Crochet Privacy… Handmade by Justyna" kryje się (ale nie ukrywa!) matka, żona, córka, przyjaciółka, kobieta o wielu zainteresowaniach, pasjach i talentach… Osoba o wysokim poczuciu estetyki, wrażliwa na szeroko rozumianą sztukę, uwielbiająca chwile spędzone sam na sam z szydełkiem, jak i również ołówkiem i farbami…


Czym się zajmujesz?
Z zawodu jestem polonistką, panią magister „od czytania książek” :), aczkolwiek stosunkowo niedawno zostałam mamą, więc w tej chwili zajmuję się domem i wychowaniem córeczki. A wieczorami - dziergam, dziergam, dziergam…
Zawsze przejawiałam różnego rodzaju talenty artystyczne. Od najmłodszych lat siedziałam w kącie a to z ołówkiem, a to z kredkami czy flamastrami lub farbkami w ręku. Jednak mimo wielu głosów namowy, nie zdecydowałam się zdawać do szkoły plastycznej, by kształcić zawodowo w tym kierunku.
Z robótkami ręcznymi (szydełkowaniem, robieniem na drutach) oraz tomiszczami książek również zawsze byłam za pan brat. Praktycznie zawsze, zanim zabiorę się za szydełkowanie, szkicuję najpierw jego projekt i staram się jak najwierniej go odzwierciedlić. Więc w zasadzie cały czas korzystam ze wszystkich „dobrodziejstw”, którymi obdarowała mnie genetyka ;)


Jak to się zaczęło?
Moja pasja do szydełkowania obudziła się z zimowego snu stosunkowo niedawno. Z tym, że ten sen trwał znacznie dłużej niż jedną zimę…
Przez przypadek natrafiłam na zdjęcie jakiejś fantastycznej, ręcznie zrobionej zabawki i stwierdziłam, że moja córeczka „koniecznie musi ją mieć”. Po chwili zastanowienia stwierdziłam, że przecież „kiedyś sama całkiem nieźle władałam szydełkiem” (nauczyła mnie tego moja mama, gdy byłam małą dziewczynką), dlatego warto spróbować wykonać coś samemu… No i okazało się, że, tak jak jazdy na rowerze, szydełkowania się nie zapomina, mało tego - tworzenie sprawia niesamowitą radość, odpręża, relaksuje i urozmaica dzień!
Metodą prób i błędów dochodziłam do coraz większej wprawy i, choć cały czas się uczę i często pruję, to szydełko jest i będzie już moim kompanem na zawsze :) Ciężko mi wyobrazić sobie wieczór bez szydełka w dłoni…


Co uważasz za swój największy sukces?
Hmm, bardzo ciężkie pytanie… Jeśli chodzi o moje życie rodzinne, to uważam, że macierzyństwo jest moim największym sukcesem… Okazało się, że coś, co początkowo mnie przerażało, a nawet paraliżowało, sprawia mi wiele radości i satysfakcji. To niebywałe uczucie, którego do tej pory nie znałam.
A jeśli chodzi natomiast o sprawy zawodowe…? Przez długi czas mieszkałam za granicą, zmagałam się z wieloma przeciwnościami losu, ale wewnętrzna siła, odwaga i ambicja spowodowały, że dobrze sobie poradziłam ze wszelkimi kłopotami oraz zyskałam podziw, szacunek oraz przyjaźń wielu fantastycznych ludzi.


Co i dla kogo najchętniej tworzysz?
Najchętniej tworzę zabawki – zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Wciąż planuję jednak poszerzyć swój zakres rękodzielniczy, gdyż mam wiele pomysłów, które chciałabym zacząć realizować. Nie jest to jednak łatwe, albowiem staram się pogodzić życie rodzinne ze swoim hobby. Dlatego, musząc wybierać kolejny projekt, zazwyczaj kończy się właśnie na wyborze przytulanki… Może dlatego, że, gdy sama byłam dzieckiem, chętnie rysowałam postaci z różnorakich książek i kreskówek, a teraz mogę stworzyć coś na ich podobieństwo i kogoś przy okazji nimi uradować :) Jestem perfekcjonistką, wkładam wiele pozytywnej energii oraz emocji we wszystkie wykonane przeze mnie przedmioty. Posiadanie takiego unikalnego, ręcznie zrobionego przyjaciela w postaci misia czy lalki, który towarzyszy nam przez całe życie, może na zawsze pozostać w naszej pamięci…


Skąd czerpiesz inspiracje do nowych prac?
W zasadzie wszystko mnie inspiruje – wspomnienia, sny, ale również postaci z bajek z dziecięcych lat, kolory, przypadkowo napotkany przedmiot, zdjęcie jakiegoś nietuzinkowego obiektu, ale przede wszystkim wyobraźnia, której nigdy mi nie brakowało… No i oczywiście inni twórcy, zwłaszcza z zagranicy, których prace wciąż podziwiam z zapartym tchem… Swój warsztat szlifowałam bazując właśnie na ich wzorach lub zdjęciach ich projektów, zawsze podkreślając kto był źródłem inspiracji. Ostatnio jednak zaczęłam odkrywać swoją własną technikę i styl, pewnego rodzaju „tożsamość twórczą”. Jestem coraz bardziej świadoma tego, co podoba mi się najbardziej, w jakim kierunku chcę iść, jak nadawać swoim zabawkom część mojego charakteru. Bardzo bym chciała, aby w przyszłości moje autorskie prace były też inspiracją dla innych…


Zapraszam do odwiedzenia bloga Justyny: My Crochet Privacy… pełnego opowieści o jej zabawkach.
Pewnie tak, jak ja uważasz, że to zdolna osóbka, więc skrobnij coś miłego o niej tutaj lub na jej blogu :)

12 komentarzy:

  1. Ciekawa osóbka!Piękne rzeczy tworzy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam bloga Justynki i zawsze go podziwiam z zapartym tchem :-) Pozdrawiam cię ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo miło mi u Ciebie gościć Kasiu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. sam wywiad ciekawy - jednak przez podkreślenia i pogrubienia beznadziejnie się go czytało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Wezmę to pod uwagę.

      Usuń
  5. Zainteresowało mnie ostatnio tworzenie zabawek więc będę zaglądać na blog Justyny. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W blogowym życiu uczestniczę od niedawna, na bloga Justyny już na szczęście dotarłam. Podziwiam z zapartym tchem. Zabawki są przecudowne, dopracowane w każdym szczególe. Bloga oglądam często razem z synkiem. On także gustuje w maskotkach Justyny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zabawki, oglądałam bloga z zapartym tchem, z pewnością autorka będzie moim natchnieniem, pozdrawiam. Monika.

    OdpowiedzUsuń
  8. Konik mnie powalil zakochalam sie w nim!! :)
    Pozdrawiam Serdecznie!
    http://www.robutkowadolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne!!! już dodałam do obserwowanych i załapałam się jeszcze na candy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście wspaniałości - zdolna osóbka bez dwóch zdań :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cuda Justyny odkryłam całkiem niedawno i jestem oczarowana :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. : )
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...