niedziela, 1 września 2013

Pytanie na śniadanie ---> o kwiatach

Czeka mnie ciężki dzień, bo naukowy... W dodatku pogoda za oknem skłania do spania, a nie wysilania umysłu. Mało prac i postów piszę ostatnio. Weny i pomysłów mam coraz mniej. Zaczęłam już przygotowania do sezonu rękawiczkowego. Oby wszystko udało się tak jak chcę :)

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją lawendę, która niestety wczoraj wylądowała w koszu z powodu uschnięcia kompletnego wywołanego niepodlewaniem jej w czasach, kiedy mnie w mieszkaniu nie było.

Zdjęcia machnęłam lustrzanką mego ukochanego. Nie są idealne, ale i tak jestem dumna z tych zabaw aparatem :)










W moim pokoju w rodzinnym domu było zawsze wiele kwiatów... I ten bluszcz wijący się pod sufitem. Uwielbiam tą zieleń. W małym studenckim pokoju udało mi się zgromadzić 4 kwiatki, które dobrze sobie radzą i nie przeszkadzają im moje tygodniowe wyjazdy do domu :)

Lubicie kwiaty? 
Wolicie te zielone czy kwitnące?

11 komentarzy:

  1. Na tygodniowe wypady wbijaj w doniczki butelki plastikowe z wodą, koniecznie do góry dnem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze względu na fakt, iż "zapominam" o podlewaniu - w moim domu nie ma ani jednego kwiatka doniczkowego (nad czym zresztą bardzo ubolewam). Niestety, albo kwiatki przelewam, albo podsuszam. Dla ich własnego dobra - trzy lata temu wyekspediowałam wszystkie do mamy. Mam za to ziółka. Aby przetrwały moje wakacyjne wyjazdy - wstawiałam je do wanny z wodą. Trochę żółkły bez światła, ale potem odzyskiwały formę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię kaktusy ;) Ładnie kwietną i dobrze zniosły mój miesięczny niepobyt w domu. Zbieram się do uzupełnienia mojego kwietnika, ale na razie bezskutecznie niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też kiedyś miałaś duzo kaktusow, więc może warto wrocić do tej miłości.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja zdecydowanie wolę te kwitnące- jakoś tak mam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię wszystkie kwiaty ! Ostatnio uległam modzie na storczyki i mam ich 10. Ale w młodości nie zajmowałam się specjalnie kwiatami. W moim pokoju kwiaty podlewała mama. Dopiero w dorosłym życiu kwiaty zaczęły być dla mnie ważne. Uważam, że dom bez kwiatów jest surowy i bez życia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia.Uwielbiam lawendę.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja lawenda też usycha, a podlewam ją regularnie... Lubię kwiaty, ale jakoś nie mam do nich ręki - wszystkie prędzej czy później marnieją :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. : )
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...