sobota, 26 października 2013

Kopalnia talentów ---> I love crochet!

Jest! Udało mi się znaleźć cudownego bloga z szydełkowymi pracami i pięknymi zdjęciami. Kasia ukrywa się pod wieloma nazwami: "I love crochet!", "Ulala", a sam link do bloga to hookedlife.blogpost.com. Kobieta o wielu twarzach :) Ważne, że nam chce pokazać tą najlepszą - szydełkową.


Co robisz, aby zabić nudę?
Dziergam i podróżuję :) A najchętniej podróżuję dziergając. A tak poważnie: nie nudzę się. Nie mam na to czasu. Na co dzień prowadzę firmę, która zabiera mnóstwo mojego czasu. Popołudniami i wieczorem dziergam dzielnie swoje zabawki, a w weekendy zaszywam się w Beskidach, gdzie również dziergam. Od czasu do czasu urywamy się z moim mężem na wycieczkę – najczęściej do Włoch.


Jak wyglądały początki Twojej przygody z rękodziełem?
W sumie zaczęły się w szkole podstawowej albo jeszcze w przedszkolu. Moja mama jest plastyczką, dziadek stolarzem, a wszystkie ciocie i kuzynki mają talenty manualne :) Nie mogłam być inna! Potem była przerwa (zdecydowanie brakowało mi cierpliwości), aż dwa lata temu wróciłam do rękodzieła i przypomniałam sobie o szydełkowaniu. Moją pierwszą poważną pracą była narzuta z „granny squares”, a później… sami zobaczcie na moim blogu :)


Jaką najdziwniejszą rzecz udało Ci się stworzyć?
Nie wiem czy ta rzecz jest akurat najdziwniejsza, ale na pewno najmniej praktyczna :) To torebka z Hoooked Zpaghetti – marzyłam o niej kilka miesięcy. I kiedy udało mi się zakupić motek Zpaghetti przy okazji wycieczki do Amsterdamu (w PL jeszcze jej nie było), wracałam do domu wniebowzięta. Udziergałam torbę, zszyłam, podniosłam i mina mi zrzedła. Byłam z nią nawet w pracy… Była tak ciężka, że poruszanie się z nią groziło wadą kręgosłupa. Została więc rozpruta i zamieniona w miski :)


Kogo najbardziej cieszą Twoje zdolności i Twoje prace?
Moją mamę i teściową. Przynajmniej tak mi się wydaje. Mąż chyba również się cieszy, piszę „chyba” bo spada na niego więcej obowiązków domowych, gdy jestem "w ciągu robótkowym".


Czy szydełkowanie to główny nurt w Twoich robótkach?
Nie, czasami robię coś na drutach (głównie szaliki). Ostatnio zaczęłam także szyć – głównie zabawki. Już niedługo pokażę swoje małe stwory na blogu. Najbardziej lubię jednak szydełkować.


Co byś zrobiła, gdybyś wiedziała, że to na pewno się uda?
Zrobiłam to. Założyłam swoją własną firmę. Czy jest jeszcze coś, co mogłabym zrobić? Hmmmm… Myślę, że mogłabym założyć jeszcze jedną firmę z zabawkami dla dzieci. Ale zabawkami z prawdziwego zdarzenia, takimi, które są nie tylko ładne, ale rozwijają dziecięcą wyobraźnię, są tworzone lokalnie, z myślą o małych odbiorcach.


Czy Twoje zabawki można gdzieś kupić?
Wszystkie rzeczy, które znajdują się na blogu są w sprzedaży. Zamówienia można składać przez formularz na blogu. Niebawem będzie można zobaczyć moje prace „na żywo” podczas Jarmarku Świątecznego w CH Plejada w Sosnowcu, na który już teraz zapraszam :)


Mi się miło czytało Kasi odpowiedzi, a Wam?
Serdecznie zapraszam do niej na bloga, do oglądania i napawania się :)


3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy blog, będę u Ciebie częstym gościem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, jest mi niezmiernie miło gościć na Twoim blogu! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko super,ale SOWA najlepsza :)pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. : )
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...