czwartek, 28 listopada 2013

Czwartkowe porady kasiulkowe ---> jak zakończyć szydełkową pracę?

Dostaję od Was ostatnio mnóstwo pokrzepiających e-maili, pełnych cudownych pochwał dla bloga i mojej pracy. Jesteście niesamowici! Ogromnie Wam za to dziękuję :) Piszecie też w sprawie pomocy. Czasami odpisanie na takiego e-maila trwa kilka dni, ale wierzcie mi... mam dużo pracy i moje życie non stop kręci się wokół szydełkowania. Proszę o cierpliwość. Czas przedświąteczny jest zawsze bardzo gorący.

Wczoraj napisała do mnie czytelniczka z pytaniem, czy pojawił się blogu post o zakończaniu robótek. Zważając na to, że nie miałam pomysłu na dzisiejszy wpis, podpytałam ją, jakich dokładnie treści szuka i tak oto powstała ta notka.
Jeszcze raz dziękuję za pomysł :)


Na pewno każda z nas ma swój własny sposób na kończenie szydełkowania. Ja pokażę Wam jak sama to robię. Ta porada jest głównie dla osób początkujących, którzy mają problem z zakończaniem i boją się, że praca się spruje.

1. Praca szydełkowa robiona w rzędach.

Na końcu rzędu nie wykonujemy żadnych dodatkowych oczek. Po prostu wykonujemy ostatnie oczko (na przykładzie poniżej jest to słupek).


Następnie wyciągamy odpowiednio długą pętelkę (do 10 cm, jeśli chcemy ją tylko schować lub dłuższą w celu przyszycia jakiegoś elementu).


Bierzemy nożyczki...


...i rozcinamy. Łapiemy za nitkę z motka...


...i ją wyciągamy.


Następnie nawlekamy igłę...


...przeciągamy przez oczka w sposób pokazany na zdjęciu lub w inny (jak nam wygodnie. Ważne, aby igła przechodziła przez oczka i nie przechodziła z jednej lub z drugiej strony robótki, ale jak najdokładniej przez jej środek.)...


...wyciągamy igłę wraz z nitką.


Na koniec ucinamy wystający koniec jak najbliżej robótki.


To samo robimy z nitka początkową: nawlekamy na igłę, przeciągamy i ucinamy.


Wiem, że część z szydełkomaniaczek chowa nitki za pomocą szydełka, ale ja uważam sposób z igłą za szybszy i pewniejszy (przy szydełku nie mamy za bardzo możliwości przebicia się przez nitkę i ukrycia tam końcówek). Ze swojej strony mogę zapewnić, że nic mi się jeszcze nie spruło z powodu źle zabezpieczonych nitek. Po pewnym czasie zaczynają one oczywiście wystawiać swoje główki z robótki, ale jest to kilka milimetrów włóczki i można je spokojnie uciąć.

2. Praca szydełkowa robiona w okrążeniach.

Ostatnim oczkiem, jakie wykonujemy w tym przypadku, powinno być oczko ścisłe (zwane zamykającym). Tym razem także nie wykonujemy żadnych dodatkowych oczek.


Następnie postępujemy analogicznie... Wyciągamy pętelkę odpowiednio długą. Pamiętajmy, że jeśli np. robiłyśmy oko do przyszycia, to warto zostawić dłuższą nitkę (długości podwójnego obwodu), aby przyszyć nią ten element. Zawsze to mniej nitek do schowania i większa pewność, że mamy dobrze umocowany koniec nitki do szycia.


Oczywiście kolejnym krokiem jest rozcięcie pętelki i pociągnięcie za nitkę z motka.


Warto pociągnąć delikatnie, aby nasze oczko ścisłe się zacisnęło.


Nawlekamy nitkę na igłę i przeciągamy ją przez oczko obok (jak pokazano na poniższym zdjęciu), aby mieć ładne zakończenie.


Kolejnym krokiem jest przeciągnięcie igły przez robótkę.


Na koniec ucinamy nitkę i chowamy nitkę początkową, jeśli tego nie zrobiliśmy wcześniej.



Aha! Mała porada: jeśli przyszywamy np. rękę do misia, to wystarczy ze dwa razy poprowadzić igłę z nitką przez ciało misia i uciąć nitkę jak najbliżej jego ciałka :)

A w jaki sposób Ty zakończasz robótkę i chowasz nitki?


17 komentarzy:

  1. świetna porada, zawsze chowałam szydełkiem i miałam problem z ciągle "wyłażącą" nitką... teraz już nie będę mieć tego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) ciekawa ta igła, to chyba specjalna do włóczki jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem do czego dokładnie przeznaczona jest ta igła, jednak ja ją uwielbiam :)
      Dzięki płaskiej części przy końcu robi sobie większą dziurę w robótce i łatwiej przewlec tą część z nitką.

      "Ukradłam" ją mamie z jakiegoś zestawu igieł.

      Usuń
    2. Nie jestem pewna czy to nie jest "szewska igła"

      Usuń
  3. ja zawsze chowam igłą, z tym, że w dwie strony - czyli tak jak na zdjęciu z prostokątnym elementem - w lewo (ale na krótszym odcinku), potem w prawo i czasem jeszcze raz w lewo - dopiero potem ucinam - nie ma szans, żeby wystawała jakaś końcówka, bo tak zabezpieczona nitka nie "pracuje", więc nie wysunie się np. podczas rozciągania robótki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście miało być w prawo, lewo, prawo ;) oj zakręcona jestem :P

      Usuń
    2. Świetny sposób! Przy większej ilości nitek w robótce wolę swoją metodę, ale Twoja na pewno mi się przyda :)

      Usuń
    3. ta metoda bardziej pracochłonna, ale warto - więcej nitek, więcej wystających końcówek, a tak nic się nie dzieje ;)

      Usuń
    4. No i ja tak kombinuję przy kocyku, który teraz kończę z podobizną Elvisa. Jak piszesz, że nic nie wyłazi, to z lekka się uspokoiłam. Bo nitek u mnie w robótce co nie miara :P A że to moja pierwsza tego typu praca, to miałam ogromne obawy. Nawet te końcówki początkowo na końcach dodatkowo supłałam, ale te wyczuwalne zgrubienia psują mi humor i estetykę pracy.

      Usuń
  4. Kasiu dzięki za przepis na rękawiczkę dla zakochanych, zrobiłam jako prezent, szło super szybko, bo wszystko dokładnie objaśniłaś, teraz jeszcze siedzę nad pojedynczmi rękawiczkami do kompletu, nigdy bym nie przypuszczała, że będę na szydełku robić rękawiczki ;) pozdrawiam hel.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiu Ty to skarbnica dobrych rad jesteś :-)))
    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  6. Robię tak samo!!! :) Tyle tylko, że lubię po drodze jeszcze "nawrócić", jakoś tak pewniej się z tym czuję... ;) Igła górą! (tyle tylko, że ja używam igły do haftowania; dzięki temu, że nie jest ostra - łatwo przechodzi przez robótkę.. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam trochę inny patent na zakańczanie robótki jeśli robimy w okrążeniach. Niedługo pochwalę się moim sposobem na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie sposoby zakończenia robótek są dobre, ja też mam swój, trochę podobny do opisanego przez Ciebie Kasiu, tylko przewlekam włóczkę z kłębkiem przez pętelkę i zaciskam, potem przewlekam nitkę przez kilka poprzednich rzędów i gotowe.

    OdpowiedzUsuń
  9. szydełkiem w większości, gdzieś oplatam,przeciągam......i diabli wiedzą co jeszcze:) Na pewno nie lubię takich czynności!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dziekuje.Od dziecka szydelkuje,ale nigdy na taki wspanialy pomysl nie wpadlam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. :)
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...