niedziela, 30 marca 2014

Kopalnia Talentów ---> szydełko Bean

W związku z tym, że jakieś 6 godzin koczowałam wczoraj wraz z moim chłopakiem na uczelnianym korytarzu, oczekując na jego obronę, i wróciłam zmęczona, to pościka sobotniego dzisiaj Wam podam do czytania. Dobrze, że miałam ze sobą druty ze sweterkiem, to on sam sporo urósł, a ja nie miałam objawu niespokojnych rąk :D


Do rzeczy... Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić Bean, oczywiście utalentowaną szydełkomaniaczkę, ale nie tylko... O tym więcej poniżej. Dzisiejsza bohaterka prowadzi bloga: Mój robótkowy świat, a sama poznałam ją na forum Maranciaki jakiś czas temu. Zapraszam na wywiad.

Co jest Twoją pasją?

Moją największą pasją są oczywiście robótki ręczne! Nie wyobrażam sobie dzisiaj życia bez szydełka, zapasów włóczek i kordonków w szafie, całej sterty literatury fachowej gromadzonej latami oraz zakładek w komputerze ze stronami internetowymi poświęconymi robótkom. Najchętniej szydełkuję, ale potrafię również robić na drutach, frywolitkuję, a ostatnio odkryłam na nowo haft krzyżykowy. Uwielbiam obserwować jak kłębek zwykłych nici przeistacza się w serwetkę, bluzkę czy firankę. Po prostu magia, jak mawiają moi najbliżsi, a ja czuję się wyróżniona przez los, że potrafię „czarować”. Wystarczy choćby kilka chwil dziennie spędzonych z robótką w ręku i już jestem w pełni zrelaksowana, w lepszym humorze ;)


Jak to się zaczęło?

Zaczęło się bardzo wcześnie, na początku szkoły podstawowej - na drutach robiła mama i to ona nauczyła mnie podstawowych wzorów. Jednak w rozwijaniu moich zainteresowań robótkami ręcznymi największy wkład miała siostra mamy, moja Matka Chrzestna, u której spędzałam co roku wakacje. Ciocia miała dla mnie zawsze dużo cierpliwości i urozmaicała mi czas pokazując co rusz nowe techniki. To ona nauczyła mnie szydełkowania i pokazała jak robić ażury na drutach. Dzięki niej poznałam także podstawy haftu krzyżykowego, Richelieu i płaskiego. Ba, nauczyła mnie nawet cerować, co w czasach PRL-u było bardzo przydatne. Zupełnie nieznaną dla mnie techniką, którą poznałam dopiero kilka lat temu, była frywolitka. Zakochałam się w pięknych, misternych koronkach i choć początki nie były łatwe, to opanowałam pracę czółenkami dzięki pomocy koleżanek z naszych poznańskich spotkań Maranciaków. Tutaj muszę szczególnie podziękować Karmelkowi i Anetce.


Którą pracę wspominasz najmilej? 

Hmmm… trudno mi na to pytanie odpowiedzieć, bo takich prac było sporo, a każdą wspominam na swój sposób miło – jednak jest to raczej satysfakcja z wykonania czegoś, co stanowiło jakąś trudność w trakcie pracy, a udało się ukończyć z dobrym efektem ;) Bardzo zadowolona jestem np. z firanki, którą wyszydełkowałam z bardzo cienkiego kordonka i podoba mi się koronkowy efekt, gdy wisi teraz w oknie. Ogromną satysfakcję mam z ukończenia największej jak dotąd serwety frywolitkowej, bo w trakcie supłania kolejnych okrążeń coraz trudniej było mi się zmobilizować do pracy. Z szydełkowych ubrań, które dotąd zrobiłam, chyba najmilej wspominam sukienkę z okrągłych elementów, wykonaną metodą bez odrywania nici, czyli bez łączenia osobnych elementów ze sobą, dzięki czemu miałam mniej nitek do chowania. Ostatnio dumna jestem z wyhaftowanych krzyżykami portretów, bo efekt końcowy przerósł moje oczekiwania - wiszące na ścianie obrazy wyglądają jak namalowane!


Czym zajmujesz się na co dzień? 

Przez długie lata pracowałam w księgowości. Wiem, że sporo ludzi uważa to za nudne zajęcie, ale ja bardzo lubiłam tę pracę, ten „porządek w cyferkach” i papierach. Tam nie ma prawa wystąpić jakiś błąd, bo jak wiadomo, bilans zawsze musi wyjść na zero ;) Ta dokładność przydaje się w moim hobby, bo zwracam szczególną uwagę na staranność wykonania i wykańczania swoich prac. W tej chwili pomagam w prowadzeniu rodzinnej firmy handlowej.


Co byś zrobiła, gdybyś wiedziała, że to się uda? 

Nigdy nie lubiłam snuć planów na przyszłość – raczej podchodzę do życia realnie, liczy się to, co jest tu i teraz. Byłabym jednak nie uczciwa, gdybym nie wspomniała o myśli, która ostatnio przyszła mi do głowy, a mianowicie o chęci posiadania takiego swojego miejsca, małej galerii połączonej z kawiarnią. Tam prezentowałabym i sprzedawała swoje prace, o ile byliby chętni ;), bo jeszcze nigdy nic nie sprzedałam - dotąd odmawiałam, gdyż z braku czasu robiłam tylko dla siebie i swoich bliskich. W galerii byłoby też miejsce dla osób tworzących podobne rzeczy, by wspólnie spędzać czas przy kawie czy herbatce. Hi, hi, hi… a jednak się rozmarzyłam… pewnie na takie wspólne dzierganie będzie jeszcze czas na emeryturze.


Dziękuję Kasiu za zaproszenie mnie do swojego działu „Kopalnie Talentów”, a na koniec chciałam powiedzieć, że mieć hobby to najlepsze co może człowieka spotkać (poza miłością, oczywiście), bo jak pisał Wolter: „Nic smutniejszego, jak przebywać sam na sam ze sobą bez żadnego zajęcia”. Tak więc szydła w dłoń drogie panie i dziergajmy dla własnej przyjemności.


 Ja również dziękuję za udział w tym małym przedsięwzięciu.  Czuję się zainspirowana i zmykam do dziergania, a Wam polecam zajrzeć na bloga Bean.

Miłego dnia!


15 komentarzy:

  1. Bean to mój Guru rękodzielniczy- elegancja i mistrzowskie wykonanie jej prac zawsze napawa mnie zachwytem. A do tego jest cudowną ciepłą Kobietą...że o jej urodzie nie wspomnę! Zawsze z radością czytam jej bloga - mimo,że jej wspaniałe prace wpędzają w kompleksy;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam bloga Bean i nieustannie zachwycam się jej pracami.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna obserwuję bloga Bean i jestem pod ogromnym wrażeniem Jej mistrzowskich prac, czy to maleńkiej frywolitki czy przepięknych sweterków, a o serwetkach już nie wspomnę:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uwielbiam Bean :) Ma niesamowita zdolność dobierania odpowiednich włóczek/kordonków od danego projektu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Często zaglądam na blog Bean i rzeczywiście - jest na co popatrzeć i się pozachwycać!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znałam Bean, ale szybko chcę to nadrobić, robi przepiękne rzeczy, rzeczywiście magia, dzięki Kasiu!
    sploooty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo utalentowana Pani, ta ostatnia niebieska sukienka jest cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zaczynalam z szydelkiem trafiłam na bloga Bean i wpadłam w jeszcze większy zachwyt i to był dla mnie duży motywator do nauki :) Prace przepiękne, aż dech zapiera :) Gratuluję talentu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam Bean... nie osobiście, ale od dawna czytam jej bloga i podziwiam wspaniałe prace! Bardzo polecam!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Obserwuje Je blog od jakiegos czasu i podziwiam sukienki i sweterki, które zrobiła, podziwiam talent:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tez naleze do obserwatorek BEAN i zagladam tam za kazdym razem zaczelam nawet pare prac ale jeszcze sa w produkcji!!! Ciezko mi to idzie. Naprawde utalentowana pani Podziwiam i zazdroszcze talentu!!!! Pozdrawiam serdecznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. i ja się przyłączę do pochwał i podziwu talentu Bean i mam nadzieję, że spełni kiedyś swoje marzenie bo zapotrzebowania i Klienci naa pewno są :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Często zaglądam do Bean, żeby podziwiać jej piękne prace. Polecam!!!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanawiam się jak wielki trzeba mieć talent żeby wyczarować takie cuda. Gdybym dostała coś tak pięknego to pewnie wpatrywałabym się godzinami. Mistrzostwo!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bean jest wzorcem dla wielu, szydełko, igła i druty nie mają przed nią tajemnic, ma talent,kocha to, co robi i dlatego są to piękne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. : )
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...